Jak nie wpaść w pułapki sprzedawców na zakupach

Jak nie wpaść w pułapki sprzedawców na zakupach zasady marketingowe Visual Merchandising triki marketingowe

Nie twierdzimy, ze każdy sprzedawca to manipulant, często sprzedawcy trochę „wpychają” towar, bo tak muszą. Ale faktem jest, że obsługa salonów i sklepów zna triki marketingowe, których zadaniem jest skłonienie klienta, tzn.: Ciebie, do jeszcze większego wydawania pieniędzy.
Jak się przed tym uchronić? Jak być bardziej asertywną wobec sprzedawcy? I jak z głową robić zakupy?

 

Ekspozycja towarów

Dobra ekspozycja towaru w sklepie to najważniejsze zadanie Visual Merchandisingu. Zwykle robiąc zakupy sięgamy po produkty, które znajdują się na wysokości naszych oczu. Zatem tam umieszczane są produkty najdroższe. Co ciekawe dowiedziono, że odruchowo patrzymy w prawo i to prawą ręka sięgamy po towar. A czy zaskoczy was inny wynik badań, niż to, że przebywając dłużej w sklepie, kupujemy więcej? Bez względu na to, czy mamy ze sobą listę zakupów czy nie.

 

Wystrój, zapachy i dźwięki

Oczywistym jest, że wystrój sklepu ma wpływ na zakup. Jeśli wewnątrz jest pięknie i stylowo, zaciekawiony ( i potencjalny ) nabywca odwiedzi taki sklep chętniej i chętniej też zapozna się z asortymentem. Klienci uwielbiają wnętrza, gdzie mogą czuć się swobodnie i miło. Dlatego szeregi marketingowców dopasowują wnętrza sklepów do danych grup wiekowych.
Zapachy i dźwięki też mają swój wpływ na wybory klientów. Często w salonach rozpylane są feromony mające na celu umilić nam zakup, bo będą się kojarzyć z przyjemnymi rzeczami.
Jeszcze jedna rzecz towarzyszy nam w zakupach – „dźwięki”. Muzyka w tle musi być niegłośna, spokojna, wręcz relaksująca. W zależności od pory roku, muzyka w sklepach jest inna – latem są to tony skoczne, orzeźwiające, zimą towarzyszą nam świąteczne utwory.

 

Co z tą reklamą?

Gdzie nie spojrzymy atakują nas spoty reklamowe i bilbordy. W magazynach i prasie codziennej też jest mnóstwo reklamowanych produktów. Chcąc nie chcąc bierzemy udział w marketingu i jesteśmy odbiorcami reklam. A często właśnie dobra reklama ma wpływ na nasz zakup, szczególnie jeśli jest w niej osoba do nas podobna – ze względu na płeć, czy wygląd. Chętniej kupimy środek do czyszczenia reklamowany przez rzesze zadowolonych mam, niż brudnych panów.
Ważny w reklamie jest też autorytet. Jeśli pada stwierdzenie „90% ekspertów poleca…” to jesteśmy pewni, że to dobry produkt i też chcemy go mieć.

 

Aaaa, sprzedawca!

Nie, nie szkalujemy sprzedawców. Żadna praca nie hańbi. Ale faktem jest, że sprzedawcy są często po kursach sprzedażowych i znają triki, które mają na celu zmaksymalizować zyski firmy.
Przyszłaś tylko po sukienkę, a kupiłaś płaszcz, buty i torebkę? Miła pani sprzedawczyni doradzała, doradzała i bach! Uległaś. Nie ma nic złego w dobrym pracowniku, ale powinnaś strzec się kilku zdań, które jak mantra powtarzają sprzedawcy:

– „Wiele klientek kupiło tą sukienkę i są zadowolone” – zatem podświadomie myślisz, że Ty też będziesz. Ale za nim sięgniesz po portfel zastanów się czy przypadkiem nie masz podobnej kiecki w szafie. Albo dwóch…
– „Mamy promocję tylko dzisiaj” – tak, tak, wiemy. Jeśli nie kupie dziś okazjonalnie, to jak naprawdę będę potrzebować tej sukienki to będzie za droga. Poważnie? To tylko sukienka, nie ważne jakiej firmy. A jak będziesz czegoś potrzebować, to zawsze znajdziesz.
– „ Mamy limitowaną serię, tylko kilka sztuk” – I już sobie wyobrażasz, że jako jedyna z Twoich przyjaciółek masz tą limitowana kieckę i czujesz się jak milion dolarów. Przyznajemy, że są marki, które mają krótkie serie, ale nie daj się oszukać – istnieje coś takiego jak doszywka! Szczególnie modeli, które cieszą się ogromnym zainteresowaniem ( a zatem sprzedażą).

 

Magiczne słowo „promocja”

Promocja, rabat, oferta specjalna – słowa i zwroty, na które tak często dajemy się złapać. Przyciągają jak magnes, a nieświadomy konsument kupuje i kupuje sterty niepotrzebnych rzeczy. No, ale przecież okazjonalnie. Szczególnie ważne są takie zwroty, jak „promocja”, wtedy, gdy klient nie ma możliwości porównania cen z innymi, bądź podobnymi produktami. Wtedy wiedziałby, że niektóre sieci handlowe zawyżają ceny, bądź w inny sposób nimi manipulują. Dlatego przyjrzyj się lepiej produktom w „ofercie specjalnej” nim włożysz je do koszyka.

 

Marketingowe zasady

Jest jeszcze kilka trików marketingowych, które mają skłonić klienta do zakupu:
– opakowanie – przy zakupie nie kieruj się wyłącznie oczami, bo często okazać się może, że duże opakowanie skrywa mniejszą zawartość, np.: chipsy,
– efekt lustra – przymierzalnie w salonach mają specjalnie ustawione światło, aby wydawało nam się, że wyglądamy szczuplej i lepiej,
– głód – nigdy nie idź na zakupy spożywcze, gdy odczuwasz głód, kupisz znacznie więcej, niż osoba, która głodna nie jest. To samo dotyczy złego nastroju – kupujemy więcej, gdy mamy chandrę.
To tylko kilka kolejnych przykładów świetnej pracy działów marketingowych. Nie mamy nic przeciwko nim, skąd, reklama dźwignią handlu itd., ale warto uodpornić się na sztuczki sprzedawców i marketingowców, aby na koniec miesiąca nasze konto nie ziało pustkami.

 

Każdy z nas robi zakupy. Częściej, bądź rzadziej, mniejsze albo większe. Za każdym razem kusi nas inny rabat, inny sprzedawca namawia do okazjonalnego kupna. Nie warto ulegać od razu. Trzeba być łowcom na prawdę dobrych okazji, aby nie dać się złapać na chwyty, którym ulegają tłumy. Zakupy róbmy z głową – spożywcze z listą zakupów, a w butikach dwa razy przemyślmy, czy danego ciucha, aby nie mamy już w swojej garderobie.

Artykuł powstał przy współpracy z portalem znajdz-taniej.pl

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*